
Grudzień to bardzo spokojny i jednocześnie bardzo ciekawy miesiąc dla klubu seniora Otwarte Drzwi. Ze względu że to rodzinno-świąteczny czas, zajęć nie ma dużo. Są za to bardzo intensywne, bardzo urozmaicone i bardzo ciekawe.
Z Torunia ze znajomego przedsiębiorstwa społecznego 4 ES na zajęcia przyjechała Ola Kamycka instruktorka robienia cudownych rzeczy. Tym razem były to bombki. Prawdziwe małe cudeńka tworzone przez uczestniczki i uczestników klubu pod kierunkiem Oli Kamyckiej.
Zajęcia były dłuższe niż zwykle i oprócz kawy czy herbaty Spiżarnia Kujawska zaserwowała uczestnikom Klubu pyszny obiad.
7 grudnia klub wyjechał na wycieczkę do Torunia w gościnne progi Toruńskich Inspiracji gdzie robiliśmy „pachnące bombki”, spacerowaliśmy po toruńskim Jarmarku Bożonarodzeniowym i zwiedzaliśmy Ratusz Toruński pełen tajemnic, które zdradzała mam przewodniczka. Zjedliśmy też pyszny obiad i pełni wrażeń wróciliśmy do Ciechocinka.
19 grudnia to najważniejszy dzień w życiu Klubu, bo to Wigilia Sąsiedzka, która została zorganizowana w Restauracji Bristol. Uczestnicy klubów Otwarte Drzwi i Nasza Ostoja mieszkają na tym samym osiedlu czyli są sąsiadami i tak wymyślili, że zaproszą się wzajemnie na Wigilie. Jeszcze 19 grudnia zaszczycili nas swoją obecnością Pan Jarosław Jucewicz Burmistrz Ciechocinka i Pani Joanna Dyrżałowska Wiceburmistrz Ciechocinka, przybyli do nas z życzeniami świątecznymi. Życzenia złożyła też i podzieliła się opłatkiem Pani Domicela Kopaczewska wiceprezes Uzdrowiska S.A. Naszą uroczystość uświetniła młoda artystka Julia Czerny. Uczestniczka i laureatka III edycji konkursu „Odkrywamy talenty potężnie Człowiek zwyczajny – niezwykły”. Pięknie zatańczyła „Pasadoble”. Zabawiały nas gwiazdy ze „Złotej Maski” Ania Przekwas, Małgosia Naguszewska i Stasia Buczkowska. A Agata Krzyżanowska zaprezentowała wystawę fotograficzną „Zielony Kadr i miejski ruch”. Restauracja przygotowała dla nas wigilijne menu: zupa grzybowa, czerwony barszcz, kilka rodzajów pierogów, kapusta z grzybami i pieczony karp, sałatka jarzynowa i ryba po grecku. Na deser był sernik, makowiec, keks, piernik i kawa. Wszystko pyszne i gorące. Po jedzeniu śpiewaliśmy kolędy i było bardzo podniośle i uroczyście.
FOT. Ewelina Fumnikowska
Mieliśmy jeszcze rozpocząć tańce w kręgu w grudniu, ale rozchorował się instruktor tańca i niestety zajęcia zostały przeniesione na miesiąc luty.














